W rolnictwie nie ma miejsca na kompromisy, jeśli chodzi o sprawność sprzętu. Kiedy pogoda „goni”, a terminy agrotechniczne są nieubłagane, ciągnik musi być gotowy do najcięższej pracy. Właściciele zielono-żółtych maszyn wiedzą, że ich sprzęt słynie z wydajności, ale ta wydajność zależy od jednego, kluczowego czynnika: regularnego serwisu. W gąszczu czynności obsługowych łatwo zapomnieć o tym, co niewidoczne na pierwszy rzut oka. Mowa oczywiście o elementach eksploatacyjnych. Dobre filtry do John Deere to nie tylko wydatek serwisowy – to najlepsza polisa ubezpieczeniowa dla Twojego silnika i układu hydraulicznego.
Walka z kurzem i zanieczyszczeniami
Warunki pracy maszyn rolniczych są ekstremalne. Tumany kurzu podczas żniw, błoto podczas orki, zmienne temperatury – wszystko to sprawia, że układy wewnętrzne maszyny są narażone na szybsze zużycie. Pierwszą linią obrony jest układ dolotowy. Zapchany filtr powietrza to dla silnika jak oddychanie przez słomkę podczas biegu. Skutki? Spadek mocy, wzrost spalania, a w skrajnych przypadkach przegrzanie. Wybierając filtry do John Deere odpowiedzialne za powietrze, musimy zwracać uwagę na jakość materiału filtrującego. Musi on zatrzymywać mikroskopijne pyłki, nie dławiąc przy tym przepływu powietrza potrzebnego turbosprężarce.
Układ paliwowy – pięta achillesowa nowoczesnych diesli?
Współczesne ciągniki John Deere wyposażone są w zaawansowane układy wtryskowe Common Rail. Oferują one świetną kulturę pracy i niskie spalanie, ale są niezwykle wrażliwe na jakość paliwa. Największym wrogiem wtryskiwaczy jest woda oraz drobne zanieczyszczenia stałe. Jeśli do precyzyjnego układu dostanie się brud, koszty naprawy mogą być astronomiczne. Dlatego też filtry do John Deere w układzie paliwowym pełnią podwójną rolę: oczyszczają olej napędowy i separują wodę (często przy użyciu odstojników). Stosowanie tanich zamienników w tym miejscu to ryzykowana gra, która rzadko się opłaca.
